Les versets sataniques

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Romans, który się zaczął z końcem marca i, w moim odczuciu, miał potrwać jakiś czas. Poznawaliśmy się powoli. Dane nam było spędzić razem raptem kilka dni, a póżniej nastąpiła brutalna miesięczna rozłąka.
Tęsknota rosła, dni mijały i w końcu wróciłam na południe. Ponowne spotkanie było zaskakujące – nagle zaczęlismy sie lepiej dogadywać. Ta nieobecność okazała się pozytywnym zdarzeniem. Do czasu.
„Fortepian grał swoją partię, a skrzypce swoją i z tego wynikała sonata.”
Powoli romans stawał się męczący. Odkrywałam coraz mroczniejsze fragmenty. Te same słowa powtarzane po wielokroć. Chciałam to skończyć, jednak ciagle coś stawało na przeszkodzie.
„Wiedzieliśmy to od początku…”
Wreszcie. W ciemności, w akompaniamencie lejącego się wodospadu – udało się.
„…ale sonaty były takie piękne.”
Udało się, ale coś się zmieniło.

„Nie wiem jak wypowiedzieć to
Zachwyciło mnie samo zło”

image

Szatańskie wersety extension – M10 RP
Z podziękowaniami dla M.

Dodaj komentarz