{"id":33,"date":"2014-04-23T18:50:00","date_gmt":"2014-04-23T16:50:00","guid":{"rendered":"https:\/\/olga.kosek.com\/?p=33"},"modified":"2014-04-23T18:50:00","modified_gmt":"2014-04-23T16:50:00","slug":"szare-miraze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/?p=33","title":{"rendered":"Szare mira\u017ce"},"content":{"rendered":"<p dir=\"ltr\">&#8211; Jedziemy na ten miting?<br \/>&#8211; Nie wiem, w sumie prognozy s&#322;abe&#8230; Ale zawsze co&#347; si&#281; uda wspi&#261;&#263;.<br \/>&#8211; Wiesz ju&#380; co by&#347; chcia&#322;a robi&#263;?<\/p>\n<p dir=\"ltr\">Intuicyjnie ci&#261;gn&#281;&#322;o mnie na czo&#322;&#243;wk&#281; msw. Co prawda drogi trudne, brak do&#347;wiadczenia zimowego oraz pierwsze wsp&#243;lne wspinanie z Dari&#261;&#8230;<\/p>\n<p dir=\"ltr\">&#8211; A co s&#261;dzisz o Starku na czo&#322;&#243;wce msw?<br \/>&#8211; Sprawdz&#281;, sprawdz&#281;. Albo mo&#380;e Szare Zaci&#281;cie?<\/p>\n<p dir=\"ltr\">Lekkie przera&#380;enie i poczucie, &#380;e chyba przesadzamy. Ale. Jak spada&#263; to z wysokiego konia.<\/p>\n<p dir=\"ltr\">&#8211; Te&#380; mo&#380;e by&#263;.<\/p>\n<p dir=\"ltr\">***<\/p>\n<p dir=\"ltr\">Jak zwykle plany sobie a rzeczywistosc sobie. Szpej pojecha&#322; na g&#243;r&#281;, czekam na Dari&#281; na dworcu. Za chwile okazuje si&#281;, &#380;e jeszcze jedna dziewczyna b&#281;dzie z nami podchodzi&#263;. Z Palenicy startujemy oko&#322;o pierwszej w nocy.<br \/>W dobrym towarzystwie czas szybko p&#322;ynie &#8211; o 3 k&#322;adziemy si&#281; spa&#263;.<br \/>&#8211; Pobudka o 6?<br \/>&#8230;<br \/>Nie&#347;mia&#322;o proponuj&#281; p&#243;&#378;niejsz&#261; godzin&#281;.<br \/>&#8211; Ok, nastawiam na 7.<br \/>Nie mam si&#322;y my&#347;le&#263; o podstawowych zasadach wspinania zimowego m. in. wczesnym wstawaniu. &#346;ni&#281; o &#347;nie.<\/p>\n<p dir=\"ltr\">***<\/p>\n<p dir=\"ltr\">Rzeczywisto&#347;&#263; dalej nie wsp&#243;&#322;pracuje z nami i w &#347;cian&#281; wbijamy si&#281; o 10. Mam poczucie, &#380;e prosimy si&#281; o k&#322;opoty.<br \/>Prowadz&#281; pierwszy wyci&#261;g. Daria dopinguje z do&#322;u. Jej u&#347;miech na twarzy dodaje mi odwagi &#8211; &#8222;jako&#347; posz&#322;o, O&#347;le, jako&#347; posz&#322;o&#8221;. Stanowisko zakladam w po&#322;owie wyci&#261;gu, po kobiecemu &#8211; bo tak. Bo dwa haki, bo psycha s&#322;aba, bo zimno, bobobo.<br \/>Daria prowadzi pierwszy trudniejszy fragment. Nie moge wyjsc z podziwu nad jej technik&#261;. Przednie z&#281;by w jej rakach maj&#261; 2cm dlugosci i s&#261; okr&#261;g&#322;e z ka&#380;dej strony, a mimo to stoi wsz&#281;dzie (!). Zaczynam my&#347;le&#263;, &#380;e wym&#243;wki dotycz&#261;ce sprz&#281;tu s&#261; bardzo naci&#261;gne.<br \/>Tempo mamy s&#322;abe. 1,5h a my dopiero na pierwszej p&#243;&#322;ce. Dobrze, &#380;e droga kr&#243;tka i, &#380;e zjazdy.<br \/>Wbijam si&#281; w kolejny wyci&#261;g. Z lata pami&#281;tam, &#380;e by&#322; trudny. Dochodz&#281; do zaci&#281;cia i zaczyna mnie grza&#263;. Minuty si&#281; wlek&#261;, a ja nie jestem w stanie posk&#322;ada&#263; ruch&#243;w. Zaczynam przeprasza&#263; Dari&#281; za tempo z serii &#8222;serdeczna matko&#8230;&#8221; oraz za ewentualny lot, blok, czy cokolwiek. Nic si&#281; nie zmienia &#8211; slysze z do&#322;u weso&#322;y g&#322;os Darii &#8222;nic si&#281; nie przejmuj!&#8221;. Przypominam sobie jak &#322;adnie przesz&#322;a d&#243;&#322; i szkoda mi jej pracy. &#8222;Dupo blada, na puchary jezdzisz, drajciul uprawiasz, a si&#243;demkowego terenu nie przejdziesz?!&#8221; &#8211; odzywa si&#281; moje alter ego. Z przykro&#347;ci&#261; przyznaje mu racje i d&#378;wigam dup&#281; blad&#261; do g&#243;ry. Znowu jako&#347; si&#281; uda&#322;o. Kolejny wyci&#261;g Darii. Wielki duch w ma&#322;ym ciele &#8211; z ka&#380;d&#261; chwil&#261; ro&#347;nie m&#243;j podziw dla niej. Stanowisko za&#322;o&#380;y&#322;a pod okapem. Staram si&#281; poprawi&#263; tempo, dochodze do niej, mijam i ciagn&#281; od razu kolejny fragment w lewo na p&#243;&#322;k&#281;. W&#322;a&#347;ciwie sko&#324;czy&#322;y&#347;my trudno&#347;ci. W&#322;a&#347;ciwie zaczyna mi odcina&#263; pr&#261;d.<br \/>Kolejne dwa wyci&#261;gi prowadzi Daria. Staram si&#281; j&#261; dopingowa&#263; podczas gdy moje alter ego nie zostawia na mnie suchej nitki ochrzaniaj&#261;c za wyb&#243;r drogi, deficyt snu, zbyt intensywne &#347;wi&#281;towanie urodzin i wszystkie inne g&#322;upoty ostatnich 24h.<br \/>Gdy zapada zmrok znajdujemy si&#281; przy stanowisku z limb&#261;. Wg schematu zostal nam jeden II-kowy wyci&#261;g. Jako&#347; nie umiemy si&#281; odnale&#378;&#263;. Seria telefon&#243;w do przyjaci&#243;&#322; te&#380; niewiele nam daje. Po kilku pr&#243;bach i kolejnych rozmowach podejmujemy decyzje o zjazdach z tego miejsca. W mojej g&#322;owie kie&#322;kuje radosna my&#347;l &#8211; cztery zjazdy i finito. Tak, my&#347;l by&#322;a bardzo radosna. Przez pierwsz&#261; godzin&#281;.<\/p>\n<p dir=\"ltr\">&#8222;A mia&#322;o by&#263; tak pi&#281;knie<br \/>Mia&#322;o nie wia&#263; w oczy nam&#8230;&#8221;<\/p>\n<p dir=\"ltr\">Z czterech zjazd&#243;w wysz&#322;a epopeja narodowa &#8211; szumnie i dumnie. Trzy godziny p&#243;&#378;niej, zostawiwszy w &#347;cianie obie liny i ton&#281; sprz&#281;tu, pijemy z Dari&#261; herbat&#281; pod &#347;cian&#261;. Jeste&#347;my zm&#281;czone, ale zadowolone. O sprz&#281;t si&#281; nie martwimy. Jako&#347; si&#281; ogarnie.<\/p>\n<p dir=\"ltr\">Najprzyjemniejsze we wspinaniu zimowym s&#261;, moim zdaniem, powroty. Widok &#347;wiate&#322;ek schroniska, dupozjazdy, my&#347;l o kolacji. Humory nam dopisuj&#261;, zsuwamy si&#281; w stron&#281; stawu w akompaniamencie wsp&#243;lnego &#347;miechu.<br \/>&#346;miech &#8211; ma&#322;a rzecz a cieszy.<\/p>\n<p dir=\"ltr\">***<\/p>\n<p dir=\"ltr\">&#8211; Damian, a mo&#380;e Twoim marzeniem nie by&#322;oby p&#243;j&#347;&#263; jutro na szare? Wiesz, naprawde fajne wspinanie&#8230;<br \/>&#8211; Dobra, dobra&#8230;<br \/>&#8222;Jako&#347; si&#281; ogarnie.&#8221;<\/p>\n<p dir=\"ltr\">***<\/p>\n<p dir=\"ltr\">S&#261; cztery osoby, kt&#243;rym chcia&#322;abym podzi&#281;kowa&#263; za ten jeden dzie&#324;.<br \/><b>Damianowi<\/b>, za po&#380;yczone raki, odzyskane liny i sprz&#281;t i du&#380;o cennych porad<br \/><b>Przemkowi<\/b>, za herbat&#281;, film, wsparcie i ci&#261;g&#322;&#261; wiar&#281; w c&#243;rk&#281; i jej, czasem g&#322;upie, pomys&#322;y<br \/><b>Edycie<\/b>, za zorganizowanie spotkania oraz suche buty na zejsciu<br \/><b>Darii<\/b>, za u&#347;miech, za wspinanie, za <u>fantazje<\/u><\/p>\n<div style=\"clear: both; text-align: center;\"> <a href=\"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/4.jpg\" style=\"margin-left: 1em; margin-right: 1em;\"> <img decoding=\"async\" border=\"0\" src=\"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/wp-content\/uploads\/2014\/04\/4-300x236.jpg\" \/> <\/a> <\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8211; Jedziemy na ten miting?&#8211; Nie wiem, w sumie prognozy s&#322;abe&#8230; Ale zawsze co&#347; si&#281; uda wspi&#261;&#263;.&#8211; Wiesz ju&#380; co by&#347; chcia&#322;a robi&#263;? Intuicyjnie ci&#261;gn&#281;&#322;o mnie na czo&#322;&#243;wk&#281; msw. Co prawda drogi trudne, brak do&#347;wiadczenia zimowego oraz pierwsze wsp&#243;lne wspinanie z Dari&#261;&#8230; &#8211; A co s&#261;dzisz o Starku na czo&#322;&#243;wce msw?&#8211; Sprawdz&#281;, sprawdz&#281;. Albo mo&#380;e [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":2,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"class_list":["post-33","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-bez-kategorii"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/33","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/2"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=33"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/33\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=33"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=33"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/olga.kosek.com\/blog\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=33"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}