Z wielkim entuzjazmem myślałam o wyjezdzie na europejska czesc zawodow. Zadnego jetlagu, wlasne auto, nieograniczone mozliwosci, ponad trzy tygodnie bujania sie w doborowym towarzystwie. Rewelacja!
Nawet pakowanie szło mi lepiej (poza tym dłubanie w żelazie sprawia mi coraz wieksza radosc)
Saas Fee przywitalo mnie tak, jak w zeszlym roku – lekki mroz, słońce. Tylko tym razem nie byłam sama.
I na koniec: вот спортсмены
Teraz tylko czekac na formalnosci, listy startowe i same starty 🙂
po starcie
Dzień dobry – do widzenia.
Pierwszy raz zakoncze start na eliminacjach.
I w pizdu. Mam tydzien zeby sie wyleczyc.







